Wywiad z osobowością wolontariacką | Wolontariat to wolność

Z okazji zbliżającego się wielkimi krokami konkursu „Barwy Wolontariatu na Pomorzu Zachodnim” przedstawiamy naszych bohaterów z poprzednich lat oraz sylwetki osób, które w znaczący sposób przyczyniły się do rozwoju wolontariatu w naszym regionie. Poprosiliśmy o wypowiedź na temat ich doświadczeń i rozumienia czym jest wolontariat. A łącząc to wydarzenie z przypadającym dzisiaj Dniem Nauczyciela przedstawiamy Panią Grażynę Miętkę-Piotrowicz ze Szkoły Podstawowej nr 2 im. Marii Konopnickiej w Nowogardzie. Pani Grażyna przez ponad 5 lat prowadziła Szkolne Koło Wolontariatu oraz Klasę o profilu wolontariackim i o wolontariacie opowiada przepięknie!

Dlaczego wolontariat?

Mam takie przekonanie, że sytuacje życiowe, które nas spotykają, nie dzieją się bez przyczyny. Dobrze jest, jak to są takie miłe, przyjemne zdarzenia, ale czasami bywają też w naszym życiu i smutne. Dla mnie to odejście mamy, którą się opiekowałam przez kilka lat. Kiedy Mama odeszła, w moim życiu pojawiła się ogromna pustka. Nagle, kiedy jej nie było musiałam sobie czymś ten czas wypełnić. Wtedy pojawił się wolontariat. Potrzebowałam czegoś takiego… tej innej osoby, której pomogę, porozmawiam, przytulę i ona będzie czuła radość. I to nie są takie puste słowa. Opiekowanie się mamą pokazało mi, ile można dla człowieka zrobić, robiąc faktycznie niewiele. Czegoś takiego zabrakło mi w życiu… To był 2016, kiedy w naszej szkole w czasie przed świętami i Dniem Wolontariusza powstał Szkolny Klub Wolontariatu. Na początku było niewielu klubowiczów, gdzieś około dwudziestu i byli to w większości uczniowie klas starszych. Ale to właśnie oni pokazała co potrafi młodzież! Zrobiliśmy Godzinę dla Twojej Miejscowości, zdobyliśmy Nagrodę Publiczności… Ale nie mówię o tym, że robimy coś po coś, żeby ta nagroda była… nie, nie.. Ale właśnie ta nagroda pokazała moim wolontariuszom, że to co robią – a co im się wydawało, że może to nie było, aż tak dużo – zostało jednak przez kogoś zauważone i powiedziane: „idziecie właściwą drogą”. Że tak trzeba, bo to innym sprawia przyjemność, bo wy odczuwacie też radość, przyjemność, z tego, że inni się z tego cieszą. I w zasadzie to się tak od początku„rozpętało”, że dzieci chętnie uczestniczyły w tych wydarzeniach. Dzisiaj mogę też powiedzieć, że impulsem do podjęcia wolontariatu była też dla mnie potrzeba wolności, sprawczości, kreatywności. Wyjście poza codzienne schematy. Opuszczenie tej przestrzeni, gdzie są wspaniałe warunki i znalezienie się w takiej sytuacji, w takich warunkach, gdzie nie jest już tak komfortowo. Mało tego, można też znaleźć taki pomysł, żeby te warunki niekomfortowe dla mnie, dla starszej pani, dla sąsiadki z bloku mojego ucznia która potrzebuje pomocy niwelować. Żeby znaleźć takie rozwiązanie, żeby oni poczuli się lepiej. I wydaje mi się ze to właśnie potrzeba tej wolności do czynienia takiej zmiany, czynienia czegoś co będzie dobre dla innych, ale też i dla mnie. Dla człowieka.

Kim jest wolontariusz?

Oczywiście jest to osoba dbająca o siebie, bo wiadomo – musi dbać o zdrowie fizyczne i psychiczne, ale to jest też ta osoba, która dba o potrzeby, o zdrowie, o pogodę ducha innych wokół siebie. I nie patrzy na czas, który musi poświęcić. Jest to osoba dająca w prezencie czas, słuchanie tej drugiej osoby, właśnie wtedy, kiedy tego najbardziej potrzebuje. Trzeba mieć w sobie sporo uważności, żeby dostrzegać także te osoby, których nie widać od razu, którym można pomóc, ale oni o tę pomoc nie proszą, nie potrafią wyrazić swoich potrzeb jasno i otwarcie To jest właśnie wolontariusz. Warto też cieszyć się z małych rzeczy. Codziennych, nawet najmniejszych sukcesów. Cieszyć się i doceniać wsparcie najbliższych, nie tylko gdy jesteśmy wolontariuszami. W moim życiu bardzo się splata strefa zawodowa, prywatna i wolontariat. I każdą osobę bym zachęcała, żeby choć trochę, na jakiś czas spróbowała być wolontariuszem. Żeby nie myśleć tylko o sobie, o swoje strefie komfortu. Ona jest ważna, ale czasami warto wyjść poza tę strefę: nie obejrzę dzisiaj filmu czy kolejnego odcinka serialu, a na przykład zaproszę sąsiadkę, która z trudem się porusza na spacer. I może właśnie taki spacer da mi wiele przyjemności, bo dowiem się czegoś o drugim człowieku. Żeby wiedzieć tę „ważność”: co jest w tej chwili ważniejsze nie tylko dla mnie jako osoby, ale też dla innych. Wolontariuszem może i powinien być każdy. A zwłaszcza namawiam do tego ludzi młodych.

Co daje wolontariat?

Ze swoimi uczniami-wolontariuszami bardzo dużo rozmawiałam na temat tego, czy bycie wolontariuszem pomaga w późniejszym zawodzie, wykonywaniu pracy zarobkowej. Oczywiście tak. Bo czego uczy nas wolontariat? Kreatywności, komunikacji między sobą, kooperacji, a są to teraz najbardziej pożądane przez pracodawców umiejętności. Wiedza wiedzą, ale od absolwentów szkół oczekuje się tych kluczowych umiejętności. Na pierwszym miejscu pojawia się rozwiązywanie problemów, którego wolontariat uczy wspaniale. Kiedy organizowaliśmy jakąś akcję dzieci musiały znaleźć rozwiązanie dla różnych jej etapów: kto przywiezie, kto załatwi, kto może to zrobić, jak można to zrobić itd. To powodowało, że musieli się między sobą dogadać, dzielić zadaniami, współpracować i być odpowiedzialnym za siebie i innych. Wolontariat może być też sposobem na spędzanie czasu poza szkołą. Jest to po prostu dla młodych ludzi nauka życia, budzenie aktywności, kształtowanie dojrzałości społecznej. No z każdej strony plusy!

Chodzi też o serce i uczucia. To jak możemy rozwinąć i wykorzystać nasz potencjał emocjonalny. Wolontariat niewątpliwie pomaga kształtować te uczucia: współczucie, radość, empatia. Możemy mieć czasem wrażenie, że świat jest niebezpieczny, zły, pełen przemocy, złości, a wolontariat jest czymś, co pokazuje, że wcale nie musi tak być. Że możemy odczuwać niepokój i niepewność, ale to tylko od nas zależy, czy je zwalczymy. Możemy pokonać ten mrok właśnie poprzez działalność wolontariacką. Nie musimy się przejmować, że zabraknie nam tego czy tamtego, bo jako ludzie, potrafimy wspólnie pomyśleć o jakieś akcji, zorganizować i zadziałać, tak żeby te braki niwelować. Myślę, że to jest bardzo ważne: wolontariat jako odpowiedź na tę smutną rzeczywistość. Pokazuje to wyraźnie czas pandemii i wojna w Ukrainie. W takich niekomfortowych, trudnych sytuacjach najłatwiej dostrzec piękno człowieczeństwa. Szkolne akcje mają w istocie wpływ na całe miasto i jego okolicę. Nasza szkoła inspiruje nie tylko uczniów, ale i instytucje lokalne. Współpracujemy między innymi z Urzędem Miasta, biblioteką, mieszkańcami Nowogardu. Są to działania inicjowane przez uczniów, ale też „zewnętrzne” pomysły. Wynikają z tego piękne akcje! 

Dziękujemy!

Wywiad przeprowadziła Kalina Kukiełko.

Zobacz również
Przejdź do treści